Jak przejść Główny Szlak Świętokrzyski w 4 dni bez namiotu? Opis trasy i porady praktyczne.

główny szlak świętokrzyski początek koniec gołoszyce

Główny Szlak Świętokrzyski jest uznawany za najkrótszy z polskich szlaków długodystansowych i jest świetny na początek przygody z długimi wędrówkami. Pokonując go nie tylko zmierzysz się ze szlakiem, ale także zobaczysz wiele ciekawych atrakcji, jakie oferują Góry Świętokrzyskie.

W tym poście znajdziesz porady praktyczne dotyczące przejścia GSŚ, a także opis mojego czterodniowego przejścia. Nie niosłam ze sobą namiotu, spałam w agroturystykach i podzielę się też polecanymi noclegami na trasie.

Gotowy_a? Chodźmy 🙂

Główny Szlak Świętokrzyski w liczbach – oficjalnie vs moje przejście

Dystans oficjalny: w zależności od źródła, między 93 a 105 km 😉

Mój dystans z zegarka (z dojściem do noclegów, sklepów itp.): 105 km z podziałem dziennym: 36 / 22 / 22 / 25 km.

Przewyższenie według mapy: 2749 m z podziałem dziennym 970 / 580 / 610 / 585 m

Czas przejścia: 28 godzin według mapy, czas z zegarka wyniósł w sumie 33 godziny w 4 dni.

Spalone kalorie: 8 652 kcal

Główny Szlak Świętokrzyski – dla kogo?

Ponieważ GSŚ jest najkrótszym z długodystansowych szlaków w Polsce, idealnie nadaje się na początek przygody z dłuższymi wędrówkami (podobnie jak Szlak Orlich Gniazd). Na szlaku nie ma znaczących przewyższeń, po przejściu łatwo zdecydujesz, czy takie wyprawy są dla Ciebie.

Poza tym szlak jest idealną okazją do poznania obszaru Świętokrzyskiego Parku Narodowego, a także mniej znanych, a pięknych miejsc, jak np. Jeleniowski Park Krajobrazowy.

Jak dojechać na początek Głównego Szlaku Świętokrzyskiego?

Transport to największe wyzwanie Głównego Szlaku Świętokrzyskiego, bo niestety oba końce szlaku (Kuźniaki i Gołoszyce) są kiepsko skomunikowane z Kielcami. A ze sobą wcale 😉

Ja w okolice szlaku przyjechałam samochodem. Planowałam iść z Kuźniak do Gołoszyc, więc szukałam miejsca parkingowego w okolicy tej drugiej miejscowości. Najbliższym bezpiecznym miejscem, które znalazłam był parking obok kościoła w Modliborzycach (3 km od końca szlaku). Z tego, co widziałam, w Kuźniakach można zaparkować pod sklepem.

Po tym, jak zostawiłam auto w Modliborzycach przeszłam pieszo na przystanek w Gołoszycach, skąd PKSem Ostrowiec dojechałam do Łagowa, a dalej busem Mel-Man do Kielc. W Kielcach spędziłam noc i kolejnego dnia rano ruszyłam z Kielc do Kuźniak taksówką (Lider Taxi), co w październiku 2022 kosztowało 88 zł.

Zdecydowałam się na taksówkę, bo komunikacja publiczna ruszała zbyt późno i bałam się, że nie będę miała dość czasu, by ukończyć zaplanowane 35 km. Zresztą nie znalazłam transportu do samych Kuźniak, a jedynie w okolice. Arizona Bus dojeżdża do Grzymałków lub Huciska, 5km od Kuźniak.

Przydatne źródła w planowaniu dojazdu na początek/koniec szlaku:

e-podroznik.pl: nie wszystkie połączenia pokazuje, ale te, które się pojawiają są prawdziwe 🙂
pksostrowiec.pl: Gołoszyce – Łagów / Nowa Słupia, Nowa Słupia – Kielce)
busmelman.pl: Łagów – Kielce
oparkapkskielce.pl : Kielce – Grzymałków (5 km od Kuźniak) lub Kielce – Hucisko w gminie Strawczyn, (4,5 km od Kuźniak)

W którą stronę iść GSŚ?

Ja zdecydowałam iść z Kuźniak do Gołoszyc ze względu na to, że ten kierunek wydał mi się to łatwiejszy logistycznie. Do Kuźniak mogłam dojechać z Kielc taksówką nie wydając na tą przyjemność grubych pieniędzy 🙂

Myślę, że kierunek nie ma większego znaczenia, oba będą równie dobre. Wybierz ten wygodniejszy dla siebie.

Główny Szlak Świętokrzyski – noclegi

Ja spałam w Kielcach, Wiśniówce, Krajnie Pierwszym, i Trzciance. Noclegi znajdziesz też w Hucie Szklanej i Świętej Katarzynie.

Linki do noclegów na bookingu w tym poście są linkami afiliacyjnymi. To znaczy, że jeśli zarezerwujesz pobyt korzystając z mojego linka, ja dostanę drobną prowizję bez różnicy w cenie dla Ciebie. Jeśli z nich skorzystasz, serdecznie dziękuję! 🙂

Dorota

Nocleg 1: Kielce – Hostel Art

Nocleg 2: Wiśniówka – Leśna Villa

Nocleg 3: Krajno Pierwsze – U Dyncyka

Nocleg 4: Trzcianka – Agro-Dom

Wszystkie polecam 🙂

Główny Szlak Świętokrzyski – podział trasy i opis

Dzień 1: Kuźniaki – Wiśniówka

33,5 km i 960 m przewyższenia wg mapy. 36 km z zegarka (kiedy ja szłam szlak w okolicach Wiśniówki był poprowadzony nieco inaczej. Nie było mostu nad S7 w obecnym miejscu i trzeba było długo iść wzdłuż niej. Teraz jest lepiej i nieco krócej.)

Czas z zegarka: 10h35min

Kiedy dotarłam taksówką do Kuźniak, „odklepałam” kropkę z mieszanką radości i smutku. Mieliśmy ruszać na szlak wspólnie z partnerem, jednak jego rozłożyła choroba. I choć czuł się już znacznie lepiej niż kilka dni wcześniej, był słaby i zażywał antybiotyk. Wspólnie podjęliśmy rozsądną decyzję, że pierwszy, najdłuższy dzień pokonam sama. On za to poświęci dzień na regenerację i dołączy do mnie od drugiego dnia.

W towarzystwie jedynie własnych myśli czułam się jak na Szlaku Orlich Gniazd.

Trasa nie daje szansy na luźną rozgrzewkę. Zaczynamy od podejścia na szczyt Kuźnicka, a dalej na malowniczą Perzową Górę z kaplicą świętej Rozalii w skale.

Po około 7 kilometrach trafiam na przepiękną wieżę widokową na Górze Sieniawskiej. Zrobiła na mnie świetne wrażenie nie tylko dzięki widokom, ale też infrastrukturze wokół. Wieża jest dostosowana do osób z niepełnościami, na jej szczyt można wjechać windą. Obok znajduje się wiata, czysta toaleta, grill, stanowiska do naprawy rowerów, tablice i instalacje edukacyjne. Wspaniałe miejsce na odpoczynek dla turystów przemierzających GSŚ i nie tylko! Wieża sama w sobie może być celem wycieczki 🙂

Dalej w okolicy miejscowości Porzecze czekały mnie około 3 kilometry asfaltu. Na szczęście dalej wynagrodziły mi go widoki na Górze Ciosowej, chronionej jako pomnik przyrody nieożywionej. Podziwiać tam można pozostałości po dawnym kamieniołomie i odsłonięte skały piaskowca tumlińskiego. Kolejną atrakcją na trasie jest rezerwat Kręgi Kamienne w Tumlinie, które dawniej było miejscem kultu pogańskiego. Dziś w ich centrum stoi kapliczka Przemienienia Pańskiego z 1850 roku.

Za rezerwatem, po około 23 kilometrach złapał mnie kryzys. Kolejne kroki stawiało się ciężko, odpoczywałabym co chwilę. Żołądek próbował się buntować. W takich momentach robię dłuższy odpoczynek, a potem włączam podcast/audiobooka (kiedy idę sama) lub muzykę do śpiewania (kiedy idę z partnerem). To pozwala mi odciągnąć myśli od kryzysu i kontynuować wyprawę 🙂 Kryzys przeszedł po około 3 km.

Końcówka biegła wzdłuż drogi S7 i była mało przyjemna. Partner wyszedł mi naprzeciw, więc jego towarzystwo umiliło mi kiepski odcinek. Na szczęście bieg szlaku został zmodyfikowany (prawdopodobnie powstał nowy most nad S7) i Ty nie będziesz musiał_a go pokonywać 🙂 Szlak wcześniej szedł przez samą Wiśniówkę, teraz ją omija. Jednak jeśli postanowisz tam spędzić noc lub zrobić zakupy, łatwo dojdziesz do niej wzdłuż drogi 73 (nie jest to przyjemny spacer, ale przynajmniej jest chodnik prowadzący bokiem). Alternatywnie polecam rozejrzeć się za noclegiem w Dąbrowie.

Ja na nocleg dotarłam do Leśnej Villi w Wiśniówce. Polecam, niczego mi nie brakowało 🙂

Alternatywne rozplanowanie dnia: dzień możesz podzielić na pół nocując np. w okolicy Ciosowej / Miedzianej Góry. Możesz też skrócić dzień pierwszy (nocleg w okolicy Ciosowej), wydłużając tym samym drugi (Ciosowa – Krajno Pierwsze, 33,5 km).

Dzień 2: Wiśniówka – Krajno Pierwsze

19,5 km i 580 m przewyższenia wg mapy. 22 km z zegarka (z zejściem do sklepu)

Czas z zegarka: 7h25min

Najmniej ciekawy dzień na szlaku ze sporą ilością asfaltu. Na początku dnia trzeba przemierzyć asfalt w okolicy Dąbrowy i później przez Masłów Pierwszy.

Na szczęście są też ładne widoki. Minęłam Diabelski Kamień, według legendy upuszczony tutaj przez diabła. Chciał zniszczyć nim klasztor na Świętym Krzyżu, ale rozproszony pianiem koguta, upuścił go w tym miejscu. Na kamieniu widać ślady pazurów diabła (lub rysy tektoniczne 🙂 ).

Dobrze szło mi się przez pierwsze 10 kilometrów, potem dopadł mnie ból stóp i ramion po trudnym poprzednim dniu. Niestety żadna ilość odpoczynków nie chciała bólu przegonić i zmagałam się z nim do końca trasy. Na szczęście na ostatnich kilometrach rozciągał się przede mną piękny widok na Łysicę.

Nocleg spędziłam w agroturystyce U Dyncyka. Niczego mi nie brakowało, cena przystępna i co najważniejsze, lokalizacja przy szlaku. Polecam 🙂

Alternatywne rozplanowanie dnia: uważam, że to dobrze rozplanowany dzień i niczego bym nie zmieniła. Trasę możesz wydłużyć do Świętej Katarzyny i tam poszukać noclegu. A ambitni długodystansowcy mogą pokusić się o wydłużenie tego dnia aż do Huty Szklanej (wtedy wyjdzie 33,5 km) lub Trzcianki (38 km) i zakończyć GSŚ po trzech dniach.

Dzień 3: Krajno Pierwsze – Trzcianka

21 km i 610 m przewyższenia wg mapy. 22 km z zegarka.

Czas z zegarka: 7h25min

To najpiękniejszy i najciekawszy dzień na szlaku 🙂 Rozpoczął się krótkim dojściem do Świętej Katarzyny, skąd weszłam malowniczym szlakiem na Łysicę, najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich należący do Korony Gór Polski.

Z Łysicy zeszłam do Kakonina, gdzie akurat trafiłam na obwoźny sklep! Pączek smakował wyśmienicie, a na domiar słodyczy, „zaatakowały” nas cztery małe kotki 🙂

Dalej szlak biegnie brzegiem parku narodowego przez las aż do Huty Szklanej, skąd zaczyna się wejście drogą asfaltową na Łysą Górę i klasztor św. Krzyża. Leniwi mogą skorzystać z usługi meleksa, ale skoro czytasz ten post, nie podejrzewam Cię o takie plany 🙂 Wzdłuż asfaltu biegnie też ścieżka oznaczona na mapie niebieskimi kropkami i podejrzewam, że to przyjemniejsza wersja niż asfalt 😉

Na szczycie znajduje się też gołoborze. To na nim według legend odbywały się sabaty czarownic. Wstęp na taras, z którego można zobaczyć gołoborze jest płatny. Ja byłam już dość zmęczona i potrzebowałam odpoczynku, więc odpuściłam gołoborze. Usiadłam na ławeczkach przed klasztorem, kupiłam kawę i regenerowałam siły.

Odwiedziłam sanktuarium, w którym kryją się Relikwie Drzewa Krzyża Świętego oraz krypty, w której leżą zmumifikowane zwłoki księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, znakomitego wodza wojennego oraz ojca króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Ciekawych zachęcam do przesłuchania piosenki o księciu Jeremim w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego – „Kniazia Jaremy nawrócenie” (uwielbiam całą twórczość Kaczmarskiego 😉 ).

Od Świętego Krzyża szlak prowadzi w dół przez las, aż dociera do głównej drogi asfaltowej. Ja skierowałam się nią w stronę noclegu w agroturystyce Agro-Dom. Gorąco polecam – pan właściciel nawet poczęstował nas swoim bimbrem… 😉

Alternatywne rozplanowanie dnia: uważam, że to dobrze rozplanowany dzień i niczego bym nie zmieniła.


Dzień 4: Trzcianka – Gołoszyce (koniec szlaku) – Modliborzyce (parking)

23,5 km i 585 m przewyższenia wg mapy. 25 km z zegarka.

Czas z zegarka: 7h25min

Wspaniały dzień, podczas którego szlak biegnie malowniczym lasem w Jeleniowskim Parku Krajobrazowym. Nie ma po drodze konkretnych atrakcji. Niektórzy powiedzieli, że „tylko” las, ja jednak powiem, że „aż” las 🙂 Bardzo przyjemne zakończenie szlaku.

Na ostatnich kilometrach zaczęły boleć mnie stopy, ale radość ze zbliżającego się końca zaniosła mnie prosto do czerwonej kropki 🙂 Zawsze się w tych momentach wzruszam. Przepełnia mnie duma i szczęście, że ukończyłam kolejne wyzwanie!

główny szlak świętokrzyski początek koniec gołoszyce

Ale wędrówka się przy niej nie zakończyła. Czekały mnie jeszcze 3 kilometry dojścia do parkingu pod kościołem w Modliborzycach, gdzie zostawiłam samochód. Dopiero wtedy mogłam ogłosić pełny sukces 😉

Alternatywne rozplanowanie dnia: To dobrze rozplanowany dzień i niczego bym nie zmieniła. Jedynie życzyłabym sobie, żeby przy końcu szlaku było miejsce na bezpieczne zaparkowanie samochodu lub żeby początek i koniec szlaku były ze sobą lepiej skomunikowane. Wtedy końcówka byłaby łatwiejsza.

Hej! Czy wiesz, że jeśli ten post był dla Ciebie pomocny, możesz mi postawić za niego kawę? Z góry dziękuję! 🙂

Dorota
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Sprawdź też:

Opis szlaku na Łysicę i inne szczyty Korony Gór Polski.

Kielce. Które atrakcje i zabytki warto zobaczyć w weekend?

Jaskinia Raj w Górach Świętokrzyskich. Zwiedzanie, ciekawostki i zdjęcia.

Oraz relacje z innych szlaków długodystansowych:

Mały Szlak Beskidzki w 5-6 dni bez namiotu.

8 rzeczy, które musisz wiedzieć zanim ruszysz na MSB.

Szlak Orlich Gniazd w 6-8 dni bez namiotu.

Jak przejść Główny Szlak Beskidzki? Porady praktyczne, noclegi, przewodnik

A jeśli spodobał Ci się ten post, udostępnij go w swoich mediach społecznościowych lub prześlij osobie, z którą planujesz wyjazd 🙂 Zaobserwuj mnie też na Instagramie @weekendówka. Dzięki!! 🙂

4 thoughts on “Jak przejść Główny Szlak Świętokrzyski w 4 dni bez namiotu? Opis trasy i porady praktyczne.

  • Reply Maniek 28 lipca, 2023 at 10:25 am

    Fajnie napisane, może i ja się skuszę na GSŚ, w koncu 2 lata temu po lekturze twojego bloga, poszedłęm na MSB 🙂 A kiedy masz w planie GSB? pozdro

    • Reply Dorota 5 grudnia, 2023 at 6:02 am

      GSB ukończyłam w dwóch kawałkach w tym roku 🙂

  • Reply Adrian 4 września, 2023 at 2:06 pm

    Szlak ten jest wg mnie rewelacyjny. Są miejsca w których można się nieźle zmęczyć ale również i odcinki bardzo przyjemne. Na pewno jest to szlak bardzo uroczy.
    Nam wyszło 101km 🙂

    • Reply Dorota 5 grudnia, 2023 at 6:02 am

      Potwierdzam, że uroczy 🙂 Gratulacje ukończenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *